niedziela, 20 lipca 2014

Placek brzoskwiniowy

Peach Pie 
Scroll down for recipe in English 
Często jest tak, że nie doceniamy małych rzeczy, pozornie błahych i nieistotnych. Dopiero, gdy coś burzy spokój w naszym życiu, zaczynamy zdawać sobie sprawę, że to właśnie te małe rzeczy budują szczęście. Gdy coś idzie nie tak, gdy przychodzi taki dzień, że lepiej by było, gdyby nigdy się nie zaczął, najbardziej tęsknię właśnie za takimi małymi przyjemnościami. Za spokojnym popołudniem spędzonym w ogrodzie, za rozkoszowaniem się ciepłym letnim powietrzem, za zwykłą rozmową z kimś, z kim po prostu lubię spędzać czas. Codziennie uczę się, żeby doceniać to, co mam. Nie chodzi tylko o rzeczy materialne, ale o ulotne chwile, pozornie nic nie znaczące sytuacje, w których na pierwszy rzut oka nie ma nic specjalnego. Jednak gdy przeminą, uświadamiam sobie jak były cenne, jak dużo radości mi przyniosły i zaczynam żałować, że nie mogły trwać dłużej.
Takie ulotne, ale jakże cenne chwile, zdążają się każdego dnia. Czasami doświadczam ich w kontaktach z ludźmi, czasami w pracy, a czasami przebywając sama ze sobą. Taką chwilą pełną przyjemności, która naprawdę zasługuje na docenienie może być upieczenie ciasta, a potem zjedzenie kawałka ze smakiem. Placek z brzoskwiniami i brzoskwinie w ogóle, nieodmiennie kojarzą mi się z takimi właśnie małymi, słodkimi przyjemnościami.

poniedziałek, 14 lipca 2014

Sałatka z groszku i truskawek

Green peas strawberry salad 
Scroll down for recipe in English 
Ostatnie dni są trochę zwariowane. W pracy nastał gorący okres, na który od dawna się szykowaliśmy. Od kilku dni montujemy wielką i wspaniałą wystawę. Cudownie jest widzieć jak wiele małych elementów, tak długo dopieszczanych przez tyle osób, zaczyna żyć razem i tworzy piękną całość. Nie spodziewałam się, że aż tak spodoba mi się ta część pracy w muzeum. Ale pomimo pośpiechu w pracy mam też trochę czasu na przemyślenia. Często siadam sobie popołudniu na ogrodowej huśtawce i huśtając się przez dobre pół godziny zastanawiam się nad wieloma sprawami. Dzięki temu doszłam do wniosku, że trochę straciłam serce do mojego bloga w obecnym kształcie. Nie chodzi o to co robię, ale jak to robię. Przez pośpiech i brak czasu zaczęłam stawiać raczej na ilość, niż na jakość wpisów. A to bardzo mi się nie podoba i nigdy nie chciałam iść w tę stronę. Dlatego teraz powoli postaram się wrócić na właściwy kurs, który jakiś czas temu sobie obrałam. Mam też kilka planów, które postaram się zrealizować w najbliższej przyszłości. 

środa, 9 lipca 2014

Odwracane ciasto z jagodami

Upside down blueberry cake 
Scroll down for recipe in English 
Czas zaczął płynąć dla mnie nieco inaczej. Do tej pory lipiec był miesiącem odpoczynku, lenistwa i braku większych obowiązków. Gdy żyje się tak od wielu lat trochę ciężko pogodzić się z tym, że teraz to miesiąc pracy jak każdy inny. Lato nadeszło całkiem niespodziewanie. Z dnia na dzień w ogrodzie pojawia się więcej sezonowych warzyw i owoców. Trochę ubolewam nad tym, że nie mam teraz aż tyle czasu, by każde z nich w pełni wykorzystać. Ale nie chcę narzekać. Kilka dni temu siedziałam sobie w moim ulubionym miejscu w ogrodzie, pod starą wiśnią. Nagle kolejny raz dotarło do mnie jak zabawne i nieprzewidywalne potrafi być życie. Prawie dokładnie rok temu siedziałam w tym samym miejscu i starałam się pogodzić z tym, że jak mi powiedziano, nie ma szans na dostanie się na staż tam gdzie bym najbardziej chciała. A jednak, udało się. Trzeba było poczekać, trochę się podenerwować, ale dzięki temu jestem tam już czwarty miesiąc i zostanę jeszcze przez pięć kolejnych. Czasami rzeczywiście jest tak, że porażka może przerodzić się w coś znacznie lepszego niż pierwotny cel, że któregoś dnia będziemy wdzięczni usłyszane wtedy  "nie".
Najbardziej pracowity lipiec od wielu lat sprawił, że kiedy już coś piekę, to są to raczej rzeczy proste. W wolnych chwilach wolę posiedzieć sobie w ogrodzie, nacieszyć się słońcem, świeżym powietrze i wszystkim tym, czego brakuje człowiekowi w czasie 8 godzin w biurze. Z tym ciastem nie miałam dużo pracy. Wystarczyło wysypać jagody, wymieszać składniki, zalać i upiec. A potem można się rozsiąść z kawałkiem i cieszyć słodkim latem.

piątek, 4 lipca 2014

Ciasto jaglane z truskawkami

Strawberry millet cake 
Scroll down for recipe in English 
Gdzie się ostatnio nie obrócę, to zalewa mnie ogromna ilość ciast i deserów z wykorzystaniem kaszy jaglanej. Już jakiś czas temu zaczęłam się powoli przymierzać do wypróbowania jej w jakimś wypieku. Nabyłam nawet w tym celu stosowne pudełeczko, które niestety trochę przeleżało w szafce, a trochę zostało objedzone przy innych okazjach. Na szczęście jedną małą torebeczkę udało mi się uchować i przy stosownej okazji mogłam się zabrać za pieczenie.

Co można napisać o samym cieście? Proste, ucierane, z truskawkami. Dość ciężkie, ale nie zbite, wilgotne od kaszy. Mocno pragnę wierzyć, że zdrowe, bo zjadłam więcej niż jeden kawałek :)

poniedziałek, 30 czerwca 2014

Chrupiące gofry z batatów

Sweet potato waffles 
Scroll down for recipe in English 
Tak, wiem doskonale, że bataty kojarzą sie dużo bardziej z chłodną jesienią niż z pięknym i słonecznym latem. Tyle jest teraz sezonowych owoców, że jakoś ciężko wyobrazić sobie, by zamienić je na cięższe i cieplejsze smaki. Też tego nie planowałam, ale te piękne bataty jakoś tak do mnie przemawiały ze sklepowej półki, że nie miałam serca ich nie zabrać ze sobą do domu. Pierwsza myśl - sweet potato pie. Ale jednak nie, zbyt jesiennie, szkoda tych pięknych, świeżych owoców w ogrodzie. Drugą myślą były gofry i za nią też podążyłam. Bardzo mi zależało na zachowaniu w gofrach chrupiącej otoczki i mięciutkiego, lekkiego wnętrza. Nie byłam pewna, czy po dodaniu ciężkiego skądinąd pureé z batatów, ciasto nie stanie się zbyt zbite i ciężkie. Na szczęście gofry po upieczeniu okazały się lekkie i chrupiące, czyli dokładnie takie, jak wszyscy lubimy najbardziej. Podałam je ze świeżymi truskawkami i czekoladą. 

środa, 25 czerwca 2014

5 sposobów na fotografowanie lodów

Lato, a więc sezon lodowy, w pełni. Przygotowujemy pyszne lody, sorbety i lodowe desery, które potem chcemy pięknie sfotografować. Niestety, lody są chyba jedną z najtrudniejszych rzeczy do uwieczniania na zdjęciach. Na ogół desery fotografuje się łatwo i przyjemnie, ale lody mają jedną podstawową wadę - bardzo szybko się topią. W zależności od temperatury otoczenia, na zrobienie dobrego zdjęcia lodów mamy nie więcej niż kilka minut, dlatego wymagają one specjalnego podejścia. Doskonale pamiętam moją pierwszą sesję z lodami. Na początku za mocno je zmroziłam i miałam problem uformowaniem ładnych kulek. Gdy to już się udało i zaczęłam zdjęcia, a właściwie dopiero się rozgrzewałam, lody też się rozgrzały i piękne kulki po kilku minutach tak piękne już nie były i zaczęły się rozpływać. Oczywiście każdy z nas ma inny styl fotografowania i inaczej do tego podchodzi. Ja jestem z tych, co lubią poświęcić na to trochę czasu. Nie lubię się śpieszyć, wolę kilka razy zmienić scenę, żeby znaleźć coś, co ostatecznie mnie zadowoli. Chyba dlatego tak trudno fotografować mi lody. Na szczęście jest jednak kilka sposobów na to, żeby lody nie przysparzały fotografującemu aż tylu problemów.

niedziela, 22 czerwca 2014

Sernik czekoladowo - truskawkowy bez pieczenia

No bake chocolate strawberry cheesecake 
Scroll down for recipe in English 
Ostatnio bardzo rzadko piekę z użyciem czekolady. Lubię ją, chociaż nie jest mi niezbędna do przeżycia. Czasami jednak przychodzi taki dzień, kiedy dosłownie dałabym się pokroić za coś mocno czekoladowego. Jednego takiego dnia połączyłam moje nagłe pragnienie czekolady z ostatnią, i ciągle żywą, obsesją sernikową i wyszedł mi taki oto czekoladowy sernik z truskawkami. Sernik jest bardzo delikatny, a jego konsystencja zbliżona jest bardziej do musu, niż do klasycznego ciężkiego sernika. Tym razem zrezygnowałam też z użycia żelatyny. Zamiast tego ciasto powędrowało na kilka dobrych godzin do zamrażalnika.

środa, 18 czerwca 2014

Tort naleśnikowy z truskawkami

Strawberry crepe cake 
Scroll down for recipe in English 
Sezon na truskawki w moim ogrodzie w pełni, więc staram się jak mogę je wykorzystywać. Co roku mam jednak ten sam problem, czyli klęskę urodzaju. Staram się jak najlepiej wykorzystać ten krótki okres, w którym ilość truskawek może czasami przyprawiać o zawrót głowy. Dodaję je niemal do wszystkiego, rozdaję rodzinie i znajomym, zabieram do pracy, gdzie umilają nam nasz muzealny kierat. Ale wszystko to mało, bo wystarczy trochę ciepła i słońca, a truskawki dojrzewają jak szalone. Ale jedną z dobrych stron takie sytuacji, poza pysznymi owocami w dowolnej ilości, jest to, że kulinarna kreatywność pracuje na najwyższym poziomie. Sezon jest krótki, a z truskawek tyle wspaniałych rzeczy można przygotować. W obecnej chwili nawet nie ośmielam się myśleć o pieczeniu czegoś, co nie zawiera truskawek, niezależnie od tego, jak wielką miałabym ochotę. Wszystko inne mus poczekać na swoją kolej.
Truskawkowy urodzaj wykorzystałam jako pretekst do zrobienia tortu naleśnikowego. To moje pierwsze do niego podejście i efekty chyba nie jest najgorszy. Następnym razem postarałabym się tylko żeby było odrobinę wyższy. Tutaj, trochę z lenistwa, poprzestałam na takich rozmiarach, ale i tak dwa razy dorabiałam ciasta, bo naleśniki w czasie smażenia znikały. W końcu trzeba było dobrze przetestować, czy się nadają :) Torcik jest prosty, chociaż samo usmażenie kupki naleśników zajmuje trochę czasu. Ale w końcu długi weekend zaczyna się już jutro, więc można poświęcić trochę więcej czasu na przygotowanie czegoś pysznego. Wiem, że ja właśnie tak zamierzam go spędzić :)

sobota, 14 czerwca 2014

Sernik bez pieczenia z letnimi owocami

No bake summer fruits cheesecake 
Scroll down for recipe in English 
Lato zaczyna sobie coraz śmielej poczynać, więc pora dać trochę odpocząć piekarnikowi. Wiedziona moją nowo odkrytą sernikową obsesją, przygotowałam tym razem wersję bez pieczenia, lub jak kto woli - na zimno. Taki sernik marzył mi się od jakiegoś czasu. Szybki i prosty w przygotowaniu, kremowy i delikatny, no i naładowany letnimi owocami. Ja do swojego użyłam czereśni, borówek no i oczywiście truskawek, ale doskonale sprawdzą się też maliny czy wiśnie. Jeśli chodzi o ser, to u mnie jest to mascarpone. Jeśli akurat nie macie go pod ręką, lub nie chcecie używać, to można go śmiało zastąpić kremowym twarogiem sernikowym. 

wtorek, 10 czerwca 2014

Lody kokosowo - limonkowe bez jajek

Eggless coconut and lime ice cream 
Scroll down for recipe in English
Nie wiem skąd w mojej lodówce pojawiło się nagle sporo limonek, które zaczynały głośno domagać się szybkiego zużycia. Ostatnio, chyba przez te upały, kupuję duże ilości różnych rzeczy, bez planu co z nich zrobić i tak się to kończy. Takim nieprzemyślanym zakupem bez planu zużycia było też mleczko kokosowe. Jakoś mi te dwa składniki fajnie do siebie pasują, więc z racji tropikalnej pogody za oknem, przygotowałam sobie z nich lody. Lody te są bardzo łatwe, bo robi się je bez maszyny. Wystarczy tylko wymieszać i pogrzać składniki, a potem zamrozić i gotowe. Nie trzeba ich nawet zbyt często mieszać. Zdradzę Wam, że przez moją sklerozę wymieszałam je chyba tylko raz podczas całego zamrażania i jakoś im to nie zaszkodziło. Pierwszy raz zdarzyło mi się też robić lody bez jajek i obawiałam się trochę o konsystencję, ale jestem mile zaskoczona, bo wyszły kremowe i puszyste.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...