Kolejny malinowy wypiek. Ochota na coś drożdżowego dopadła mnie niespodziewanie późnym popołudniem. Nie było rady, więc na szybko zmieszałam składniki, odstawiłam do wyrośnięcia a w tym czasie udałam się na malinowe zbiory. Zebrałam ich chyba ze trzy razy więcej niż użyłam do pieczenia, a i tak większa część została na krzakach. Z tego urodzaju cieszy się chyba najbardziej czteroletni syn sąsiadów, wielki miłośnik malin, który po skonsumowaniu swoich bez zbędnego skrępowania pyta, czy możemy mu dać trochę naszych :)
Ciasto wyszło idealne do kawy, herbaty, szklanki mleka. Na śniadanie i na kolację. Lepsze niż najlepsza
drożdżówka. A najważniejsze, że kruszonki jest dużo, bardzo dużo, tak jak lubię najbardziej. Kruszonkę zawsze zjadam najpierw i irytuje mnie, gdy jest jej tylko kilka grudek.
Aby nadać ciastu tego pięknego, żółtego koloru dodałam odrobinę kurkumy, ale spokojnie można ją pominąć.
Składniki na formę ok. 23x35 cm
ciasto:
2 jajka
1 żółtko
80 g roztopionego masła
¼ szklanki ciepłego mleka
¼ szklanki ciepłej wody
7 g suchych drożdży (1 paczka)
380 g mąki
120 g cukru
½ laski wanilii
skórka otarta z 1 pomarańczy
szczypta soli
½ łyżeczki kurkumy
250 – 300 g malin
kruszonka: *
110 g masła
50 g cukru pudru
200 g mąki
Mieszamy wodę z mlekiem, wsypujemy drożdże i odstawiamy na chwilę. W tym czasie ucieramy jajka z cukrem, dodajemy wanilię, skórkę i masło. Wlewamy drożdże i mieszamy. Łączymy ze sobą mąkę, sól i kurkumę, dodajemy do płynnych składników i łyżką wyrabiamy ciasto. Odstawiamy do wyrośnięcia na ok. 2 godziny.
Po tym czasie przekładamy do formy wyłożonej papierem i delikatnie ręką obtoczoną w mące rozprowadzamy po formie. Może się wydawać, że ciasta jest za mało, ale później jeszcze wyrośnie. Zostawiamy w ciepłym miejscu jeszcze na ok. 30 min.
W tym czasie przygotowujemy z podanych składników kruszonkę. Na wierzch ciasta układamy dość gęsto maliny, a następnie posypujemy kruszonką. Pieczemy w temperaturze 180°C przez 35 – 40 min.
* Kruszonkę można zrobić z połowy podanej porcji. Ja zrobiłam więcej, bo lubię jak jest jej na cieście dużo.


Też zawsze najbardziej przepadałam za kruszonką. :) Wyjadałam ją jako pierwszą.
OdpowiedzUsuńTwoje ciasto prezentuje się bardzo apetycznie. Och, kiedy ja ostatni raz takie jadłam...
To tak jak ja... również najbardziej lubię kruszonkę :)
OdpowiedzUsuńale takim kawałkiem ciasta do szklanki mleka nie pogardziłabym ;) wygląda przepysznie!
chyba z tego przepisu ostatnio robiłam ciasto, wyszło świetne. z malinami musi być boskie
OdpowiedzUsuńPiękne zdjęcia masz na blogu :) Myślałam, że to ciasto jest takie żółciutkie bo jest z mąki kukurydzianej, a tu proszę, niespodzianka :) Wygląda bardzo apetycznie i sama chętnie bym zrobiła, ale ciasta na maśle to nie dla mnie - mam wysoki cholesterol i muszę stosować olej rzepakowy zamiast tłuszczów zwierzęcych. Dałoby się tu zrobić taką zamianę?
OdpowiedzUsuńmyślę, że nie było by problemu, może nawet dało by radę zastąpić masło większą ilością mleka; też kiedyś miałam problemy z cholesterolem, wiem jak trzeba na wszystko uważać
UsuńMmm pycha! Kocham kruszonkę! <3
OdpowiedzUsuńapetycznie wygląda zwłaszcza dzieki maliną..piękny kolor nadaja ciastu no i smak na pewno...
OdpowiedzUsuńJa też najbardziej lubię kruszonkę :P Zawsze ją wyskubuję, zaczynających od jej największych kawałków... Piękne ciacho! :)
OdpowiedzUsuńPrzepiękne, przepiękne zdjęcia, a ciasto po prostu wspaniałe!
OdpowiedzUsuńMogę liczyć na kawałek?
Pozdrowienia!
wczoraj jeszcze byś mogła liczyć, dziś po cieście zostało tylko wspomnienie :)
UsuńAle śliczne zdjęcia... Chętnie bym zjadała (; aż chyba wypróbuję ten przepis
OdpowiedzUsuńja też, ja też! ja też najbardziej lubię kruszonkę!:)
OdpowiedzUsuńCiacho przeapetyczne i przy tej okazji, z przyjemnością i sympatią donoszę;-), iż na swoim blogu nominowałam Cię do popularnej w ostatnich dniach zabawy Versatile Bloger Award. Po szczegóły zapraszam do siebie:-).
OdpowiedzUsuńAleż ono ma kolor :-) I ta kruszonka...zawsze najlepsza!
OdpowiedzUsuńmmm, drożdżówka z malinami! pycha! :)
OdpowiedzUsuńpiękne zdjęcia;)
drożdżowe love :)
OdpowiedzUsuńCUDOWNE:)
OdpowiedzUsuńWilgotne, dzięki malinom, a do tego dużo kruszonki..brzmi jak idealne domowe ciasto :)
OdpowiedzUsuńwitam, nominowałam Cię na moim blogu ;)
OdpowiedzUsuńpozdrawiam
http://meals-a.blogspot.com/2012/09/o.html