wtorek, 14 sierpnia 2012

Opera Cake


Zgodnie z obietnicą jestem, wracam do bardziej regularnej pracy. Jest mi ciężko. Słońca brak, za oknem szaro, a zamiast bawiących się dzieci sąsiadów słyszę tylko pokapywanie deszczu i wiatr. Zastanawiam się czy to już koniec lata.


Taka pogoda odbiera mi chęć do pracy. Nie mam ochoty gotować, piec i fotografować. Zamiast tego snuje się całymi dniami po domu.

Coraz wyraźniej czuję wyrzuty sumienia. Moja magisterka powinna już być zaczęta, a jak na razie tylko przynoszę kolejne książki, które leżą po kilka dni zanim zdecyduje się do nich zajrzeć.


Pocieszam się, że wraz ze słońcem wróci chęć do działania. Oby. A na razie możemy tylko wspominać ciepłe, słoneczne dni.


Z upieczeniem Opery dość długo zwlekałam. Nie wiem dlaczego, ale byłam wobec niej odrobinę nieufna. Zanim zaczęłam przejrzałam masę przepisów na polskich i zagranicznych stronach i przyznam, że byłam lekko zagubiona. Żadem przepis w pełni mnie nie satysfakcjonował, więc postanowiłam, w oparciu o kilka, stworzyć swój własny. Nie ma tu jednak jakichś specjalnych innowacji, bo zależało mi na jak najbardziej tradycyjnym smaku. Nie wiem czy się udało, ale rodzinie bardzo smakowało i już przyjęłam zamówienie na wykonanie Opery w wersji big na Święta. Ciasto zdecydowanie dla kawoszy i miłośników czekolady.

biszkopt migdałowy: 

75 g cukru
2,5 łyżki mąki
75 g zmielonych migdałów
3 jajka
1 białko

Oddzielamy białka od żółtek. Z białek ubijamy sztywną pianę, a pod koniec dodajemy powoli cukier. Gdy się rozpuści dodajemy po jednym żółtku. Porcjami wsypujemy migdały wymieszane z mąką i delikatnie łączymy z jajkami.

Masę dzielimy na 3 równe części i pieczemy 3 biszkopty w temperaturze 150°C przez 15-20 min. Piekłam w formie ok. 17x22 cm. Po upieczeniu delikatnie wyjmujemy je na kratkę i studzimy.

Po wystudzeniu nasączamy biszkopt syropem, wykładamy 1/3 kremu kawowego, na to 1/3 polewy czekoladowej. Postępujemy tak samo z pozostałymi biszkoptami. 

krem kawowy:

70 g cukru
2 żółtka
1 łyżka rozpuszczalnego espresso lub mocnej kawy rozpuszczalnej
100 g masła w temperaturze pokojowej

Żółtka ucieramy z cukrem na gładką, jasną masę. Następnie gotujemy je nad gorącą kąpielą wodną przez ok. 3 min. Ważne jest żeby naczynie, w którym przygotowujemy masę nie dotykało dnem powierzchni wody. Z kolei woda nie powinna się mocno gotować, więc gdy tylko zacznie wrzeć trzeba minimalnie zmniejszyć płomień.

Gdy żółtka całkowicie ostygną ucieramy je z masłem, a na koniec dodajemy kawę rozpuszczoną w minimalnej ilości wody.

syrop kawowy:


90 ml wody
1,5 łyżki kawy
1,5 łyżki cukru pudru

Składniki mieszamy i nasączamy syropem każdy z biszkoptów.

polewa czekoladowa:

150 g gorzkiej czekolady
120 ml śmietanki 30%

Czekoladę rozpuszczamy ze śmietanką nad gorącą kąpielą wodną.



39 komentarzy:

  1. boskie! :) poproszę kawałek

    OdpowiedzUsuń
  2. Faktycznie nastrój minorowy i jesienno zimowe ciasto.... Lato jeszcze się nie kończy bo jeszcze go nie było.... a przynajmniej nie zauważyłam :) Przy Operze troszke pracy jest ale smak wynagradza czas spędzony w kuchni. Piękne zdjęcia, smakowicie wyszło aż ochota mnie naszła... tylo dziś czasu brak choć pogoda jesienna w sam raz na operę. Pozdrawiam kamila

    OdpowiedzUsuń
  3. Jak to cudnie wygląda.. Zjadłam bym kawałek!

    OdpowiedzUsuń
  4. ja nie mam pomysłu na temat pracy magisterskiej nawet... za to ciasto wyszło Ci fantastyczne

    OdpowiedzUsuń
  5. Rewelacyjnie wygląda! absolutnie rewelacyjnie!

    OdpowiedzUsuń
  6. Najbardziej podoba mi się zdjęcie żółtek ;D Chociaż inne też super! I ciacho wygląda obłędnie :)

    OdpowiedzUsuń
  7. ciasto wygląda obłędnie!:) zjadłabym z pół blachy!

    OdpowiedzUsuń
  8. Gosiu! Zabrakło mi słów! CUDO! Zdjęcia, ciasto - wspaniałe!
    Podziwiam i pozdrawiam pełna zachwytu!

    OdpowiedzUsuń
  9. Szalenie elegancko wyglada!
    A ze magisterka sama sie nie napisze, zycze zapalu do pracy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki, ale mogłaby chociaż sama zacząć się pisać :)

      Usuń
  10. Wygląda świetnie. Ja też przez tę pogodę nie mam chęci zaglądać do kuchni.

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie przejmuj się. mają wrócić upały już za kilka dni:))
    A ciasto cudeńko<3
    Pozdrawiam i zapraszam do siebie:)

    OdpowiedzUsuń
  12. ojoj, zjadlabym ;) jesli pogoda bedzie nadal tak piekna;> zrobie sobie opere na weekend:)

    OdpowiedzUsuń
  13. ciasto wygląda niebiańsko apetycznie! Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Też robiłyśmy Opera Cake jest Pyszne!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oczywiście widziałam, dobrze znana jest mi Wasza strona :)

      Usuń
  15. Jak dla mnie połączenie smaków idealne :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Coś pięknego i na pewno smacznego. Wygląda na bardzo czasochłonne. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak się tylko wydaje, a robi się może nie błyskawicznie, ale dość sprawnie :)

      Usuń
  17. Super ciacho! :-) Zabieram się za nie od 2 lat, ale dzięki Tobie zyskałam mobilizację:-) Dziękuję :-)
    Magisterką się nie martw - wrócą siły i napiszesz w oka mgnieniu :-)
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  18. wow! szaleństwo *-* i to PYSZNE szaleństwo! ;))

    OdpowiedzUsuń
  19. Ciasto wygląda bardzooooo apetycznie ;]

    OdpowiedzUsuń
  20. tak patrzę na to ciasto, patrzę, patrzę i przestać nie mogę! *.*

    OdpowiedzUsuń
  21. A ja już się napatrzyłam, tak dobrze wygląda że już muszę przestać. Do zobaczenia, kończę :D :) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  22. Zostałaś otagowana u mnie ! http://nutinkowewypieki.blogspot.com/2012/08/otagowana.html

    OdpowiedzUsuń
  23. Nie wiem co mi się bardziej podoba, czy opera czy fotki?
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  24. Taak, ja tez sie kiedyś porwałam na zrobienie opery i też długo z tą decyzją zwlekałam:-). Z pewnościa nie jest to ciacho dla leniwców, ale trud został wynagrodzony:-). Zachwyt gości i domowników - bezcenne! :-)))))

    OdpowiedzUsuń
  25. bardzo efektowna opera, brak mi słów:)
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  26. Zrobiłam Mamie prezent i kupiłam bilety do opery....mysle, że dam jej bilety razem z tym ciastem, bo mam ochotę je upiec!:)

    OdpowiedzUsuń
  27. Dziś zrobiłam i jest przepszne! Naprawdę smakuje rewelacyjnie! jedyne co, zmniejszyłam ilość cukru w kremie i zrobiłam ciut więcej polewy, gdyż zabrakło mi (jakoś tak więcej mi się nałożyło na poszczególne warstwy:)). Polecam wszystkim, którzy lubią kawowe klimaty :)

    OdpowiedzUsuń
  28. mam pytanie dotyczce biszkoptu. jesli nie mam 3 jednkowych foremek to składniki cista dzielę na 3 części i piekę po kolei? bo raczej masa nie może czekać

    dziękuję za odpowiedź, pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Możesz podzielić, myślę, że masie nic się nie stanie. U mnie czekała już w foremkach na miejsce w piekarniku. Możesz też upiec jeden biszkopt i potem go przekroić. Ja zupełnie nie mam do tego talentu dlatego upiekłam w trzech częściach :)

      Usuń
    2. Ja piekłam po kolei, bo inaczej nie dało rady. Dwa wyszły super, a trzeci trochę był inny (bardziej kruchy niż puszysty, ale nie wiem czy to wina tego, że masa tyle czekała czy tego, że moja Mama za długo przytrzymała ją w piekarniku...:))

      Usuń
  29. jak większość zabierałam się do tego ciasta długo...jednak napatoczyła się okazja i poświęciłam pewien październikowy wieczór żeby komuś zrobić przyjemność tym ciastem, jak się okazało przyjemność zrobiłam wszystkim..ciasto jest niesamowite- wilgotne, czekoladowe, kawowe - już mam w planach zrobienie z niego tortu na 50 urodziny mojego taty, myślę, że sprawdzi się świetnie i znowu zaskoczy wszystkich, a no i wygląda dosłownie obłędnie, ja jeszcze wierzch posypałam kakaem, a to dlatego, że ciasto robiłam dosłownie w nocy i po otworzeniu lodówki o poranku wierzch ciasta wyglądał hm.. mało estetycznie :), dla mnie kakao też dodało fajnych walorów smakowych temu ciastu! polecam i dziękuję za świetny przepis!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło mi to słyszeć :) Myślę, że tort na bazie opery wyjdzie świetny, w ogóle ciężko nie lubić tego ciasta jeśli lubi się kawę :)

      Usuń
  30. Ja jak pisalam moja i bylam gotowa z 30 stronami to wysiadl mi komputer. Na dodatek zapomnialam o backup. Na szczescie pamietalam wiekszosc pracy, no coz do obrony trzeba wiedziec co w tej pracy magisterskiej jest. Ciasto wysmienite!

    Pozdrawiam/ Gosia

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...