czwartek, 4 października 2012

Z zeszytu mojej mamy... Pleśniak


No i zaczął się rok akademicki co niewątpliwie oznacza trochę mniej czasu na gotowanie i blogowanie. Trochę bardziej trzeba się nagimnastykować, żeby wszystko zorganizować tak, że zostanie trochę czasu do spędzenia w kuchni. Na szczęście mam wolne czwartki i pewnie właśnie wtedy będzie się odbywała masowa produkcja kuchenno - fotograficzna. Dzisiaj mam zamiar usiąść z kalendarzem i jakoś sobie zaplanować zajęcia tak, żeby był czas na wszystko co chciałabym robić. Znając moje talenty do planowania nie będzie łatwo :) 

Przez osatnie miesiące przyzwyczaiłam się, że codziennie robię coś. W tym tygodniu nie zrobiłam jeszcze nic. Trochę mi z tym dziwnie, ale potrzebuje czasu, żeby przestawić się na inny rytm życia. Jak na razie jest mi ciężko zwłaszcza, że postanowiłam ograniczyć jeżdżenie samochodem do niezbędnego minimum wybierając zamiast niego komunikację publiczną. Na to też jest mi się ciężko przestawić :)  


Postanowiłam, że pierwszym ciastem z zeszytu mojej mamy będzie pleśniak. Wiem, wiem, nic wyjątkowego i oryginalnego. Wybrałam go, bo jest to ciasto, które bardzo często pojawiało się na naszym stole kiedy byłam dzieckiem. A poza tym dawno już go nie jadłam i może dlatego tak bardzo mi smakował :) Pleśniak jest prosty, a nawet banalnie prosty. Minimum składników, właściwie tylko kruche ciasto, dżem i piana z białek. Nic wielkiego, ale smakuje jak żadne inne. Po prostu klasyka, do której warto czasem wrócić.

Mój pleśniak jest zrobiony z połowy porcji, ale podaje przepis na dużą blachę 25 x 35 cm.

A pisząc tego posta nabrałam ochoty na kawałek i chyba wbrew wcześniejszym planom dzisiaj znów będzie u mnie pleśniak :)


Składniki:

3 szklanki mąki
4 jajka (żółtka i białka oddzielnie)
250 g zimnego masła
2 łyżeczki proszku do pieczenia
1 łyżka śmietany 18%
1 łyżka kakao
1 szklanka cukru

5 – 6 łyżek dżemu porzeczkowego lub powideł śliwkowych

Z mąki, żółtek, masła, śmietany i proszku zagniatamy ciasto i dzielimy je na trzy równe części. Do jednej dodajemy kakao i bardzo delikatnie łączymy. Jedną część jasnego ciasta rozwałkowujemy i wykładamy nią dno formy. Pozostałe dwie części wkładamy na ok. 30 min do zamrażarki, muszą być naprawdę twarde.

Na rozwałkowanym cieście rozprowadzamy dżem. Następnie używając tarki do warzyw ścieramy na grubych oczkach ciemne ciasto bezpośrednio do blachy, rozkładamy w miarę równomiernie. Z białek i cukru ubijamy sztywną, błyszczącą pianę i wykładamy ją na ciemne ciasto. Na to ścieramy pozostałe jasne ciasto.

Pieczemy w 180°C przez ok. 30 – 35 min, aż wierzch ciasta będzie złocisty. Po wystudzeniu posypujemy cukrem pudrem.




A z przepisów mojej mamy polecam też Lodowiec, o którym pisałam dawno temu :)

27 komentarzy:

  1. takie przepisy domowe, od Mamy.. naj naj

    OdpowiedzUsuń
  2. A ja tam lubię klasykę, szczególnie gdy jest tak smakowita jak domowy pleśniak:-).

    OdpowiedzUsuń
  3. Uwielbiam pleśniaka, to jedno z moich ulubionych ciast <3

    OdpowiedzUsuń
  4. uwielbiam pleśniak! no po prostu takiego mi smaka teraz zrobiłaś...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wiesz, że sobie też jak o tym pisałam :)

      Usuń
  5. o mamo ale nabrałam ochoty na pleśniaczka:) KOCHAM TO CIASTO !!!
    upiekę dziś wg Twojego przepisu :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja też zaraz się zabieram za pieczenie :)

      Usuń
  6. Po prostu klasyka! Muszę chyba coś upiec, bo się opuściłam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taaaaak to klasyka!!! I jaaaaki piękny i apetyczny :):)
      Pozdrawiamy!!!
      Tapenda

      Usuń
  7. pleśniaka znam z rodzinnego domu, ojj.. i chyba muszę go sobie sprawić, by wrócić do tych dawnych, beztroskich chwil :)

    OdpowiedzUsuń
  8. no no, znam ten ból "roku akademickiego" - ja dodatkowo pożegnałam się z aparatem, który został w domu... A przepisy z maminego zeszytu są sprawdzone i jedne z najlepszych :)

    OdpowiedzUsuń
  9. W notatniku mojej mamy też ostatnio znalazłam ten przepis,chociaż proporcje i parę innych rzeczy troszkę się różni :)

    OdpowiedzUsuń
  10. o mamo! inny okrzyk tu nie pasuje ;) uwielbiam wyjadać tę słodka pianę, mniam mniam!

    OdpowiedzUsuń
  11. oo, ile to mam jest specjalistkami od pleśniaka.. moja też. :D

    OdpowiedzUsuń
  12. pleśniak jest bardzo dobry! :) Babcia zawsze nam robiła z jagodami :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Rodzinne przepisy zawsze są najlepsze:) Pięknie Ci wyszło to ciasto:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Moja mama robiła podobne!! Cudowności!!

    OdpowiedzUsuń
  15. pleśniak-ciasto które uwielbiam;)

    OdpowiedzUsuń
  16. piękny ')
    kiedyś nie znosiłam a teraz uwielbiam zwlaszzcza ciemna cześć z duza iloscia bakalii glownie orzechow i wisni ze sloika ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Pleśniak z tego przepisu jest fenomenalny! Prosty i przepyszny, baaardzo go polecam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. czyli widzę, że się udało ciasto :)

      Usuń
    2. Więcej niż tylko "udało się". Osiągnęliśmy porozumienie i współpracę na najwyższym poziomie ;)

      Usuń
  18. Identyczny robił mój tata takiego samego przepisu. Ja robiłam wczoraj dziś już nie ma sladu po cieście. Nie miałam śmietany dodałam maślanki starcatella kwaśnej :)Pycha

    OdpowiedzUsuń
  19. wlasnie wstawilam do piecyka to jest wspaniale ciasto pozdrawiam Ela

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...