Śniadanie to najważniejszy posiłek dnia. Zgadzam się z tym, na śniadanie zawsze znajdę czas. Raz zaspałam i musiałam wyjść w ciągu 20 minut, a i tak jakimś cudem (do dziś nie wiem jak) udało mi się zrobić sobie i zjeść śniadanie. Bez śniadania czuje się źle, chce mi się spać i potem, w drugiej części dnia odbijam je sobie z nawiązką.

Dla mnie tak samo ważne jest też drugie śniadanie. Dni, kiedy jestem w domu są proste. Wszystko jest pod ręką, można coś fajnego przygotować. Gorzej, gdy wychodzę na uczelnię. Wtedy muszę mieć coś ze sobą. Wbrew pozorom nie jest to takie proste. Mało który posiłek wygląda apetycznie po kilku godzinach pobytu w plastikowym pojemniczku, poddany niemal nieustannemu potrząsaniu w torebce. Z doświadczenia wiem, że sałatki i kanapki średnio to znoszą :)
Z tych powodów na drugie śniadanie zazwyczaj kupowałam zbożowego batonika. Niby zdrowo, ale... No właśnie. Wcale tak zdrowo nie było. Było słodko, klejąco i twardo. Uwierzcie, że z aparatem na zębach ugryzienie takiego batona to nie lada wyzwanie. Bywało ciężko :)
Dlatego też nareszcie (nie wiem dlaczego dopiero teraz) zrobiłam swoje własne batoniki owsiane. Nie są ani za słodkie, ani niezdrowe, a już na pewno nie zbyt twarde. Idealne. Można dodać wszystko co się lubi. Smakują jak małe, pyszne ciasteczka. Wspaniałe, zdrowe drugie śniadanie :) Banany zdecydowanie nie są moimi ulubionymi owocami, ale po upieczeniu nie są jakoś mocno wyczuwalne, a nawet powiedziałabym, że nadają miękkości i takiego fajnego, słodkawego posmaku. Myślę, że spokojnie można też zrezygnować z miodu (następnym razem spróbuję czy przez to się nie rozpadną), a i tak batoniki zachowają słodycz.
Składniki:
2 średnie banany
1 ½ szklanki płatków owsianych górskich
40 g pestek dyni
30 g ziaren sezamu
2 duże łyżki miodu
60 g suszonej żurawiny
20 g dowolnych otrąb (u mnie pszenne)
Banany obieramy i robimy z nich papkę za pomocą blendera lub po prostu widelcem. Płatki, dynię i sezam prażymy kilka minut na suchej patelni, aż się zarumienią i zaczną intensywnie pachnieć. Przekładamy do miseczki, dodajemy żurawinę, otręby, papkę bananową i miód. Jeśli Wasz miód ni jest płynny trzeba go wcześniej rozpuścić. Wszystko dokładnie razem mieszamy i przekładamy do wyłożonej papierem do pieczenia blaszki o wymiarach ok. 17x22 cm lub do keksówki. Za pomocą łyżki ugniatamy i wyrównujemy mieszankę. Pieczemy w 180°C przez 25 – 30 min. Po wystudzeniu wyjmujemy z formy i kroimy.






Super przepis, fajnie,że bez cukru,pyszne śniadanie. Ładne zdjęcia:)
OdpowiedzUsuńTeż mi się podobają, już od dawna mam w planach zrobienie, ale zawsze w międzyczasie zjadam składniki ;-)
OdpowiedzUsuńBez śniadania nie ruszę się z domu, to podstawa!
OdpowiedzUsuńPyszne te batoniki i jakie zdrowe :)
ejże! daj takiego batonika xd
OdpowiedzUsuńżartuję. ale co prawda, są świetne ;]
Witam przepraszam ze tutaj, ale przygotowuję badanie na temat zakupu produktów spożywczych i roli reklamy oraz internetu w tej kwestii. Moja prośba: poświęćcie 3-4 minuty i wypełnijcie ankietę z zamkniętymi pytaniami: http://moje-ankiety.pl/respond-31422.html
OdpowiedzUsuńPodobają mi się bardzo te batoniki :)) Pozdrawiam :)
OdpowiedzUsuńJakie ładne grubiutkie i jak ładnie pocięte ;)
OdpowiedzUsuńChętnie bym się poczęstowała;) Pysznie wyglądają;)
OdpowiedzUsuńMówię im absolutne tak :) Idealnie zdadzą się na drugie śniadanie do szkoły, dlatego przepisu wypróbuję w przyszłym tygodniu :)
OdpowiedzUsuńBardzo ciekawy pomysł na banany :) super!
OdpowiedzUsuńzdrowe ,pożywne ,bez tłuszczu - i like it !
OdpowiedzUsuńNiestety rozpadają się. Najlepsze batoniki to bezkonkurencyjnie te z mlekiem skondensowanym.
OdpowiedzUsuńna uczelni zawsze staram się mieć jakąś zdrową przekąskę, te batony są do tego stworzone
OdpowiedzUsuńNajlepszy sposób na doladowanie baterii:)
OdpowiedzUsuńŚwietne. Lubię mieć takie przekąski w torebce:) Pozdrawiam:)
OdpowiedzUsuńI love oatmeal. I love bananas. I love cranberries and pumpkins seeds. I always have a hard time getting breakfast, but I am trying to. So, I am going to add this to my repertoire.
OdpowiedzUsuńMuszę wypróbować, koniecznie. Tylko boję się, że zaraz znikną jeśli je zabiorę do pracy:)
OdpowiedzUsuńMuszę wypróbować, chociaż moje lenistwo jest bezgraniczne.... :)
OdpowiedzUsuń