Recipe in English below!
Nie
jestem przygotowana do zimy. Mam ciepłe zimowe
buty, z szafy wyciągnęłam gruby płaszcz, a opony już dawno zmieniłam na
zimowe. Ale nie czuje się ani trochę gotowa. Zupełnie nie podzielam entuzjazmu
niektórych osób z powodu wszechobecnego śniegu. Jestem dziwna, bo nawet Święta
aż tak mnie nie ekscytują, czekam na nie bardziej jak na kilka dni wolnego.
Długo by pisać dlaczego tak właśnie ze mną jest. Jedyne co tak naprawdę w
Świętach lubię, to całe to świąteczne gotowanie. Wczorajszy wieczór na przykład
spędziłam piekąc i ozdabiając pierniczki, a kilka świątecznych specjałów czeka
jeszcze w kolejce do zrobienia. Ale mróz, śniegi i coraz bardziej wszechobecna
świąteczna gorączka jakoś nie nastrajają mnie całkiem pozytywnie. Tym, co
pomaga na takie chwile jest grzane piwo.
Niewiele
jest rzeczy, które tak wspaniale smakują zimą jak grzane piwo. Jest w nim jakiś
paradoks. Przecież piwo najlepiej smakuje na zimno, ciepłe jest prawie nie do
wypicia. a jednak gorące, z dodatkiem aromatycznych przypraw i miodu smakuje
wspaniale i cudownie rozgrzewa.
Do
grzanego piwa musiałam się dość długo przekonywać. Samo piwo uwielbiam,
najlepiej zimne, mocne i bez soku :) Z grzańcem bywało różnie. W zależności od
rodzaju i lokalu smakowały mi bardziej lub mniej. Dlatego zaczęłam próbować
robić go w domu, najpierw z dość marnym skutkiem, z czasem odkryłam w jakiej
wersji smakuje mi najbardziej. Po drodze wypróbowałam ich wiele, ta jest moim
zdaniem jedną z najlepszych.
Najważniejsze
jest, żeby użyć piwa, które lubicie i które Wam najbardziej smakuje. Ja użyłam
Perły Mocnej (w czarnej puszce), która bardzo mi zasmakowała w minione wakacje
i obecnie jest moim ulubionym piwem, które pijam i zimne, nawet w takie mrozy
:)
Składniki:
500
ml ulubionego piwa
1
duża pomarańcza
3
łyżki miodu
1
łyżeczka goździków
1/4
łyżeczki cynamonu
1/4
łyżeczki imbiru (można użyć świeżego)
Pomarańczę
dokładnie myjemy i kroimy w plastry (ok. 5 mm). Do rondelka przelewamy piwo,
dodajemy goździki, cynamon, imbir, miód oraz połowę plastrów pomarańczy.
Podgrzewamy powoli mieszając co jakiś czas delikatnie, żeby nie odgazować piwa.
Gdy będzie już bardzo ciepłe, ale nie zacznie się gotować zdejmujemy z ognia.
Pozostałe plastry pomarańczy dzielimy na ćwiartki, rozkładamy pomiędzy dwie
szklanki i zalewamy gorącym piwem.
In English:
Ingredients:
500 ml favorite beer
1 big orange
3 tbsp honey
1 tsp cloves
1/4 tsp ground cinnamon
1/4 tsp ground ginger (you can use fresh)
Wash and slice orange (about 5mm slices). Pour beer
into a pot. Add cloves, cinnamon, ginger, honey
and half of the orange slices. Heat it up slowly on low heat stirring it very
gently. When the beer will be hot enough, but not boiling remove it from the
heat. Cut remaining orange slices into quarters and
divide between two glasses. Fill each glass with hot beer and enjoy :)






fajnie wygląda
OdpowiedzUsuńMój tato będzie zachwycony!dziękuję!I zdjęcie piękne, jeszcze nigdy nie robiłam zdjęcia przy świecach.
OdpowiedzUsuńdla mnie to też był pierwszy taki eksperyment :)
Usuńświetny przepis! Pyszne, rozgrzewające piwko. Moja Współlokatorka i ja gorąco polecamy:)
OdpowiedzUsuń