English text below
Wszechogarniający nastrój Bożego Narodzenia i istny
wysyp świątecznych przepisów i inspiracji jakie widzę codziennie na wielu
blogach sprawił, że i ja zaczęłam się zastanawiać i wspominać. Co pamiętam ze
Świąt z mojego dzieciństwa?
Pamiętam niecierpliwe oczekiwanie kiedy wreszcie
skończy się szkoła. Tak, mało świąteczne, ale w dzieciństwie każde kilka dni
wolnych od szkoły były wielkim i wyczekiwanym wydarzeniem. Pamiętam zakupy
wspólnie z mamą, a najpierw planowanie tego, co zamierzamy przygotować.
Pamiętam tatę wnoszącego wielką, żywą oczywiście choinkę i ten rozgardiasz przy
jej ubieraniu. Pamiętam anielskie włosy, które prze kilka następnych dni były
dosłownie wszędzie. Z jedzenia najbardziej utkwiły mi w pamięci, nie wiedzieć czemu,
racuch z jabłkami. Bardzo często robiliśmy je na Wigilię, właściwie nie wiem
dlaczego, chyba nie ma ich wśród tradycyjnych 12 potraw. Czy jeszcze gdzieś
poza moim domem jadło się racuchy na Wigilię?
Nie pamiętam jednak z dzieciństwa pierniczków ani pierników. Nigdy się ich u nas na Święta nie robiło. Zamiast nich na naszej
choince co roku wieszało się kolorowe cukierki. Były straszną pokusą i już
pierwszego dnia Świąt po części z nich zostawały tylko papierki, których jednak
nie zdejmowaliśmy z choinki. Trochę żałuję, że tradycja pieczenia i dekorowania
pierniczków była u nas nieobecna. Dziś ich smak bezsprzecznie najbardziej
kojarzy mi się ze świątecznym czasem. Rok temu zrobiłam ich tyle, że
skończyliśmy je dopiero w połowie stycznia. W tym roku postanowiłam się nieco
ograniczyć i przygotowałam tylko dwie wersje.
Mam wielką słabość właśnie do tych pierniczków.
Przepis na nie dostałam od mojej znajomej Kasi. Kasia to wspaniała, ciepła
osoba, którą poznałam wiele, wiele lat temu, kiedy to pomagała mi przygotować
się do matury z historii sztuki. W czasie nauki wypiłyśmy morze kawy i herbaty,
pochłonęłyśmy górę różnych smakołyków i wymieniałyśmy się przepisami.
Składniki:
540
g mąki
160
g miodu
1
łyżeczka amoniaku
1
łyżeczka sody
2
jajka
125
g masła
1
łyżeczka kakao
2
łyżeczki przyprawy do piernika
1
łyżeczka cynamonu
1
łyżeczka imbiru
Miód
i masło rozpuszczamy, odstawiamy do ostygnięcia.
Mieszamy
mąkę, amoniak, sodę, kakao i przyprawy. Z suchych składników i jajek wyrabiamy
ciasto dodając rozpuszczony miód z masłem. Rozwałkowujemy dość cienko (na ok. 3
mm) i wycinamy pierniczki. Układamy na wyłożonej papierem blaszce; można
układać blisko siebie, bo dobrze zachowują swój kształt. Pieczemy w 180°C przez
10 min. Najlepiej smakują na 3- 4 dzień.
English:
Ingredients:
540 g all purpose flour
160 g honey
1 tsp baking ammonia* (replace it with the same amount of baking powder)
1 tsp baking soda
2 eggs
125 g butter
1 tsp cocoa powder
2 tsp gingerbread spice
1 tsp ground cinnamon
1 tsp ground ginger
Melt together honey and butter, set aside to cool.
Mix flour, ammonia, baking soda, cocoa powder, and
spices. Make the dough from dry ingredients and eggs slowly adding melted honey
mixture. Roll the dough quite thin (for about 3 mm) and cut gingerbread cookies.
Place them on baking tray laid with parchment paper; you can place them close
to each others, they keep their shape really well. Bake in 180°C (350 F) for 10
minutes. They taste the best after 3 - 4 days.
* When I posted
this recipe I had no idea that it will lead to such a big discussion about
using ammonia. I feel I own you some kind of explanation.
In Poland we use
3 different products that help our cakes and cookies rise - baking powder,
baking soda and ammonia. Most of the times we use baking powder or baking soda,
but there are kind of cookies with
ammonia called amoniaczki (eng.
ammonia cookies). They are quite popular and really well known in Poland and
I'm sure I've never heard that they done any harm to anybody. In here you can
buy ammonia in every supermarket and most of the food shops along with other
baking products. I'm really not trying to convince you to add some kind of
cleaning product or poison to your cookies. Judging by your reaction you don't
use it in US. I admit, I had no idea. For me baking with ammonia is so natural.
But if you don't want to use it in this recipe (or you can't buy it in your
country) you can just skip it or replace it with baking powder. If you have any
other questions feel free to ask :)





Święta, Święta, Święta! :D
OdpowiedzUsuńCudne wyszły:)
OdpowiedzUsuńAMMONIA ?!!!!!!! Its hazardous, and even in low concentrations, inhaling it or getting the solution on the skin can cause burning, fainting or possible death. DO NOT EAT !!!!! REMOVE RECIPE !!!!!
OdpowiedzUsuńCzy aby na pewno amoniak? Może pomyliły Ci się nazwy...
OdpowiedzUsuńPozdrawiam :)
Tak chodzi o amoniak, ten sam jakiego używa się do przygotowania ciasteczek amoniaczków :)
Usuńpiękne świąteczne zdjęcia
OdpowiedzUsuńPorywam parę choineczek :)
OdpowiedzUsuńHi Gosia, These are beautiful cookies! I pinned them and then there was a full discussion on the pin saying that Ammonia in the US is actually a cleaning powder, which is very poisonous. Most likely, what you call Ammonia is better known as baking powder. I would recommend changing the name of this ingredient in the recipe. These are such lovely Christmas cookies, and it would be really tragic if someone used the cleaning powder instead of baking powder.
OdpowiedzUsuńI added small explanation about ammonia below the recipe :)
Usuńhttp://www.foodsubs.com/Leaven.html#baker%27s%20ammonia
OdpowiedzUsuń"baker's ammonia = ammonium carbonate = carbonate of ammonia = baking ammonia = bicarbonate of ammonia = ammonium bicarbonate = powdered baking ammonia = triebsalz = hartshorn = salt of hartshorn = hirschhornsalz = hjorthornssalt = hartzhorn Originally made from the ground antlers of reindeer, this is an ancestor of modern baking powder. Northern Europeans still use it because it makes their springerle and gingerbread cookies very light and crisp. Unfortunately, it can impart an unpleasant ammonia flavor, so it's best used in cookies and pastries that are small enough to allow the ammonia odor to dissipate while baking.
Look for it in German or Scandinavian markets, drug stores, baking supply stores, or a mail order catalogue. Don't confuse this with ordinary household ammonia, which is poisonous. Varieties: It comes either as lumps or powder. If it isn't powdered, crush it into a very fine powder with a mortar and pestle or a rolling pin. Substitutes (for 1 teaspoon of baker’s ammonia): 1 teaspoon baking powder (This is very similar, but might not yield as light and crisp a product.) OR 1 teaspoon baking powder plus 1 teaspoon baking soda"
Widzę, ze dyskusja o amoniaku w pełni ;)
OdpowiedzUsuńU mnie w domu również nie piekło się pierniczków i pierników, od zeszłego roku stawiam pierwsze kroki w tych smakach. I mimo wszystko wolę rodzinne ciasteczka maślane ;)
trochę mnie ta dyskusja zaskoczyła :)
UsuńPierniczków z amoniakiem nie jadłam, ale amoniaczki tak. Racuchów u mnie na Święta nigdy nie było, raczej własnie piekło się pierniczki, których u Ciebie brakowało. Za to cukierki z choinki znikały u mnie równie szybko :) pozdrawiam!
OdpowiedzUsuńZachęcamy do głosowania na zdjęcia Modern Taste, które biorą udział w naszym konkursie, zapraszamy! http://wykrywacz-smaku.pl/konkursy/glosy
OdpowiedzUsuńU mnie w domu mama na Święta zawsze piecze amoniaczki, ale ja wole pierniczki i nie dodaje do nich amoniaku tylko sodę oczyszczoną, też są rewelacyjne. Twoje wyglądaja pięknie. Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńkocham Twoje zdjęcia <3
OdpowiedzUsuń