Scroll down for recipe in English
Powoli
przyzwyczajam się do zimy. Nawet zaczynam darzyć ją nieco cieplejszymi
uczuciami. Nie zapomniałam oczywiście o wszystkich jej wadach, które na co
dzień tak mi dokuczają, o przenikliwym zimnie, śliskich chodnikach i
spóźniających się autobusach. Ciągle nie mogę pogodzić się z szarością,
nieustannym brakiem słońca i krótkimi dniami utrudniającymi robienie zdjęć.
Coraz wyraźniejsze stają się jednak pozytywy. Kubek gorącej herbaty wypity z
wielką przyjemnością po powrocie do domu, leniwe weekendy z książką, gdy za
oknem sypie śnieg, kuchnia, która od pieczenia i gotowania nagle staje sie
najcieplejszym miejscem w domu, w którym z przyjemnością się przebywa.
Lgnę
do zimowych smaków. Cynamon, goździki, przyprawa do piernika, pomarańcze. Tego
jest teraz najwięcej i tym zazwyczaj pachnie u mnie w domu. Na nowo odkryłam
owsiankę, którą rozgrzewam się nie tylko na śniadanie, ale nie rzadko i na
kolację. Wczoraj przygotowałam słoiczek pysznego solonego karmelu, którego
łyżeczka wylądowała dziś w mojej owsiance. Czy potraficie wyobrazić sobie coś
bardziej idealnego na zimowe śniadanie?
W
tym roku zrobiłam dużo pierniczków. W sumie aż trzy rodzaje, co zdarzyło mi się
po raz pierwszy. Po pierniczkach z amoniakiem, które swoją drogą Świąt nie
doczekały :), zapragnęłam takich, które mogłabym ozdobić lukrem. Przepis wpadł
mi w ręce wraz z zamawianymi niedawno formami do Panettone. W paczce ze sklepu
znalazłam też ulotkę z przepisem na pierniczki. Pomyślałam, że może warto
spróbować. Na szczęście tak pomyślałam, bo okazały się wspaniałe i idealnie
nadawały się do ozdabiania.
Ozdabianie
jest oddzielną historią, bo w dziedzinie lukrowych kreacji był to mój całkowity
debiut. Talentów manualnych raczej nie posiadam, a jeśli nawet to chyba bardzo
głęboko ukryte i do tej pory nie odkryte :) Na szczęście jakoś sobie
poradziłam. Pominę milczeniem to, że stanowisko pracy (czyli stół w kuchni)
wyglądał potem jak pobojowisko. Ważne, że efekt jako satysfakcjonujący chyba
mogę uznać :) Pierniczki czekają teraz na Święta bezpiecznie odizolowane od
wszystkich łasuchów, a część została wysłana do Anety z Planety Smaku jako
prezent. Dowiedziałam się, że smakowały, także z czystym sumieniem polecam
wszystkim.
Składniki:
370
g mąki
1
łyżeczka sody
1
łyżeczka kakao
3
łyżeczki przyprawy do piernika
szczypta
soli
100
g masła
1
jajko
200
g miodu
Wszystkie
składniki muszą być w temperaturze pokojowej
Mąkę
mieszamy z sodą, solą, kakao i przyprawą. Dodajemy jajko, miód i masło.
Zagniatamy ciasto podsypując w razie potrzeby mąką. Rozwałkowujemy na grubość
ok. 3 mm i wycinamy pierniczki. Układamy na blasze wyłożonej papierem, można
układać blisko siebie. Pieczemy w 180°C przez 10 min. Studzimy i dekorujemy
wedle uznania.
lukier:
1
małe białko
cukier
puder (ilość zależy od pożądanej konsystencji)
woda
lub sok z cytryny (do regulowania konsystencji)
Białko
ucieramy z cukrem, aż uzyskamy gładki lukier. Wiem, że tu przepis jest mało
precyzyjny, ale robiłam go na oko dosypując tyle cukru, ile w danym momencie
potrzebowałam. Do zrobienia obwódek i kropeczek potrzeba lukru gęstego jak
pasta, a do wypełnienia większych obszarów rzadszego.
In English:
Ingredients:
370 g all purpose flour
1 tsp baking soda
1 tsp unsweetened cocoa powder
3 tsp gingerbread spice
pinch of salt
100 g butter
1 egg
200 g honey
All ingredients have to be room temperature.
Mix flour with baking soda, salt, cocoa powder and
spice. Add egg, butter and honey. Knead the dough and roll it to be about 3 mm
thick. Cut out cookies and place them on baking tray laid with parchment paper
(you can place them close to each others). Bake for 10 minutes in 180 C (350
F). Cool and decorate.
icing:
1 small egg white
powder sugar (amount depends on desired consistency)
water or lemon juice (to control consistency)
Mix together egg white and sugar until you have smooth
icing. I know recipe is not very precise here, but I was adding as much sugar
as I needed at the moment. To do frames
and little pearls you need very thick icing, like a paste, and to fill spaces
between frames more runny icing will do.







zapisuję przepis! właśnie zjadam Twoje ostatnie pierniczki w towarzystwie herbatki :) także jeśli ktoś jest niezdecydowany, jakie pierniki upiec w tyn roku - pieczcie te! :)
OdpowiedzUsuńŚlicznie wyglądaja :)
OdpowiedzUsuńbardzo eleganckie :))
OdpowiedzUsuńKocham zimę, kocham Boże Narodzenie i kocham goździki! :D Dziś chyba będę robić te pierniczki z moim Panem P. Dam znać co nam wyszło :D
OdpowiedzUsuńsuper blog i piękne zdjęcia. Pozdrawiam! :)
OdpowiedzUsuńDziękuję bardzo :)
Usuń