Englsh version below
W
stosunku do bananów wykazuję się dość dużą nieufnością, która sięga jeszcze lat
mojego wczesnego dzieciństwa. Będąc małą dziewczynką zatrułam się tortem
urodzinowym mojej koleżanki, w którym oczywiście były banany. Może był to
zwykły zbieg okoliczności, ale od tamtej pory od bananów trzymałam się z
daleka. Co jest chyba najdziwniejsze moja niechęć dotyczy tylko świeżych
bananów. Wszelkie przetwory, a także suszone banany lubię i jem chętnie. Nie
potrafię się chyba przełamać tylko do zapachu i konsystencji świeżych bananów.
Z
kolei banany w wypiekach zupełnie mi nie przeszkadzają. Jednak trudno mi było
się do nich przekonać, bo pierwsze doświadczenia mam z nimi trudne. Swoje
pierwsze podejście do chlebka bananowego miałam kilka lat temu, cztery, może
pięć. Cóż to była za spektakularna porażka rozmiarom dorównująca wielkości
zakalca jaki powstał w cieście. Niestety nie mam juz przepisu, z którego wtedy
korzystałam, może dziś dała bym radę ustalić co z nim było nie tak, lub co
bardziej prawdopodobne, co ja zrobiłam źle.
Aż
do niedawna czułam niechęć do ponownej próby bananowych wypieków. Ostatnio
jednak coraz częściej zaczęła mi się plątać po głowie myśl, że może jednak czas
się z tym zmierzyć raz jeszcze. W końcu doświadczenie jakby nie było mam
większe, a i tyle wspaniałych przepisów do wyboru pojawiło się na różnych
blogach. Tak więc klamka zapadła, banany kupiłam i zabrałam się do wyszukania
odpowiedniego, sprawdzonego przepisu. Wybór padł na wersję Basi z bloga Życie w apetycie. Dokonałam tylko niewielkich,
kosmetycznych zmian masła na olej, rumu na whisky, a orzechów na czekoladę.
Wyszło wspaniale, więc myślę, że kolejne wariacje to tylko kwestia czasu, także
tego wolnego. Ostatnio mam tyle pomysłów, że brakuje mi czasu na realizację
wszystkich :)
Składniki:
300
g dojrzałych bananów
185
g mąki
2
łyżeczki proszku do pieczenia
1/2
łyżeczki sody
1/2
łyżeczki soli
2
jajka
150
g cukru
100
ml oleju roślinnego
1
łyżka ekstraktu waniliowego
50
ml whisky (lub innego alkoholu)
80
g suszonej żurawiny
100
g czekolady
Mieszamy
mąkę z proszkiem, sodą i solą. Żurawinę zalewamy alkoholem, podgrzewamy na
niewielkim ogniu aż wchłonie płyn i odstawiamy do ostygnięcia.
Jajka
ucieramy z cukrem, olejem i ekstraktem na gładką masę. Dodajemy rozgniecione
widelcem banany i dobrze mieszamy. Do suchych składników dodajemy pokrojoną
drobno czekoladę, mieszamy i dodajemy do masy bananowej, mieszamy do połączenia
się składników. Na koniec dodajemy żurawinę.
Ciasto
przekładamy do wyłożonej papierem do pieczenia keksówki o wymiarach 25x10 cm,
lub jak ja do dwóch mniejszych foremek o wymiarach 20x8 cm. Pieczemy w 170 C przez ok. 60 - 70 min. Moje chlebki piekły się
55 min, najlepiej sprawdzić to wbijając w ciasto patyczek. Jeśli wychodzi suchy
to znaczy, że jest upieczone.
Maybe I've mentioned that I'm not the biggest fan of bananas.
When I was a little kid I got sick after eating my friend's birthday cake with
bananas in it. From this moment I tried to stay as far away from bananas as
possible. The weird thing is, that I have that doubts only for fresh bananas.
All of the dried, candied stuffs, things with banana taste in it, I like and
eat. I just can't get over fresh bananas smell and consistency.
Bananas in cakes don't bother me at all. But I must
say, that at the beginning it wasn't easy. My first experience with banana cake
is not so good. It was disaster to be honest. It happened a few years ago,
four, maybe five. I still don't know what went wrong and I don't have this
recipe, so I can't try again and see if there were something wrong with the
recipe, or more likely, what I did wrong.
Lately, I started to fell need to try again, to give
banana cake another chance. Well, when if not now. I have more experience and
so many wonderful recipes on other blogs are waiting to be used. So I decided.
I bought bananas and I started to search for the right recipe to go with. I
choose one form Życie w apetycie blog. My little
changes are replacing butter with vegetable oil, rum with whisky and nuts with
chocolate. The result is better than I thought it's gonna be. I am for sure will
try different banana breads soon, when I'll have more time to bake. Right now,
when I really don't have time, I have so many ideas :)
Ingredients:
300 g mature bananas
185 g all purpose flour
2 tsp baking powder
1/2 tsp baking soda
1/2 tsp salt
2 eggs
150 g sugar
100 ml vegetable oil
1 tbsp vanilla extract
50 ml whisky (or other alcohol)
80 g dried cranberry
100 g chocolate
Mix flour with baking powder, baking soda and salt. In
a pot heat up cranberry and alcohol, cook over a small heat until cranberry
drinks all the liquor. Set aside to cool.
Beat eggs with sugar, oil and vanilla extract until
you'll have smooth mixture. Add bananas mashed with a fork and mix them in. To
the dry ingredients add chopped chocolate, mix and add to wet ingredients. When
everything combines add cooled cranberry and give it a quick mix.
Pour mixture into 25x 10 cm baking pan laid with
parchment paper, or just like I did, use two smaller 20x8 cm baking pans. Bake
in 170 C (338 F) for 60-70 minutes. My breads baked for 55 minutes. To check if
they're done insert a toothpick in, if it comes out clean they're baked.








Połączenie bananów z czekoladą to pyszna, sprawdzona klasyka. Super chlebek!
OdpowiedzUsuńMmm, jakie cudownie smaczne połączenie :)
OdpowiedzUsuńA ja banany lubię w każdej postaci :) Być może właśnie dlatego, że nie mam z nimi przykrych wspomnień :) Chlebek wygląda pięknie, wyobrażam sobie jego zapach i smak :)
OdpowiedzUsuńSliczny ten chlebek :)
OdpowiedzUsuńTaki chlebek z czekoladą mogłabym spróbować :)
OdpowiedzUsuńFantastyczny chlebek:)
OdpowiedzUsuńSuper przepis. Zapisuję go sobie i będę piekła w niedługim czasie :-)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
Chleb wyszedl ci idealnie! Podziwiam zdjecia :)
OdpowiedzUsuńDuża ilość czekolady mnie całkowicie przekonuje :) Super dechy!
OdpowiedzUsuńJa bardzo lubię świeże banany, ale w wypiekach wszelakich chyb a jeszcze bardziej :) Nadają przyjemnej, ciężkawej konsystencji i specyficznej słodyczy, która akurat mi odpowiada.
OdpowiedzUsuńTwój chlebek wygląda wspaniale, ach, ta czekolada...
Idealne ciasto na zimową porę:)
OdpowiedzUsuń