Scroll down for recipe in English
Często
pisałam, że w kuchni lubię prostotę. Jednak z jakiejś dziwnej, nieznanej mi
przyczyny nie dotyczy to wypieków. A przynajmniej nie do końca. Jest wiele
prostych słodkości, które uwielbiam jak na przykład ciasteczka maślane, ale
jednak wolę, gdy jest więcej pracy.
Być
może jakiś psycholog mógłby powiedzieć, że przyczyna tkwi w dzieciństwie.
Pewnie miałby rację. Gdy jeszcze byłam małą blondyneczką jednym z moich
ulubionych zajęć było pomaganie mamie i babci w kuchni. Oczywiści rzadko, gdy
gotował się jakiś nudny obiad jak zupa. Może dlatego do dziś ugotowanie jej od
podstaw jest dla mnie nieodkrytym lądem. Nudne, obiadowe rzeczy nie wywoływały
mojego entuzjazmu, wolałam biegać po okolicy zdzierając sobie kolana.
Co
innego, kiedy zanosiło się na pieczenie. Wtedy musiałam pomagać. Zabronienie mi
tego skutkowało płaczem i, nierzadko, krzykiem. Tak więc coś do roboty dla mnie
znaleźć trzeba było. I tu tkwi moja lekka awersja do ciast łatwych i szybkich w
wykonaniu. Po prostu nie miałam tam w czym pomagać. Najbardziej znienawidzonym
pod tym względem ciastem była dla mnie szarlotka. Ciasta zagnieść nie mogłam,
bo to ciężko i za trudne. Mogłam co najwyżej obierać jabłka. To mnie nie
satysfakcjonowało, obieranie było nudne.
I
tak do dziś szarlotka moim ulubionym ciastem nie jest. Ale dodatek orzechów w tej
tak mnie zaciekawił, że musiałam spróbować. Wyszła zupełnie inna niż ta, którą
znam z dzieciństwa i może dlatego zjadłam aż dwa kawałki :) Reszta też sie
rozeszła, bo mam w domu prawdziwych szarlotkoholików.
Inspiracja
pochodzi z bloga Nina w kuchni.
Składniki:
ciasto:
120 g orzechów włoskich
270 g mąki
150 g zimnego masła
2/3 łyżeczki proszku do pieczenia
100 g cukru
szczypta soli
3 żółtka
Orzechy prażymy na patelni bez
dodatku tłuszczu do momentu aż będą lekko przypalone. Zdejmujemy z patelni i
odstawiamy do ostygnięcia a następnie mielimy.
Mieszamy mąkę, sól, proszek, cukier
i zmielone orzechy. Dodajemy drobno posiekane, zimne masło i łączymy je z mąką.
Na koniec dodajemy żółtka i szybko zagniatamy ciasto. Zawijamy je w folię i
wstawiamy do lodówki na 2 godziny lub do zamrażalnika na 30 min.
Schłodzone ciasto wyjmujemy. 2/3
ciasta wykładamy tortownicę (ok. 25 cm). Podpiekamy w temperaturze 175C przez
15 minut. Na podpieczony spód wykładamy nadzienie jabłkowe, na to bezę, a na
wierzch ścieramy lub kruszymy resztę ciasta. Pieczemy jeszcze przez 30 minut.
nadzienie jabłkowe:
6 dużych jabłek
3 łyżki masła
1 łyżeczka cynamonu
2 łyżki miodu
sok
i skórka z 1/2 cytryny
Jabłka
obieramy i kroimy w plasterki lub niewielkie kawałki. Na dużej patelni
rozpuszczamy masło i miód, dodajemy jabłka i smażymy na średnim ogniu aż
zmiękną i zaczną sie rozpadać. W zależności od rodzaju jabłek może to różnie
trwać. Dodajemy skórkę i sok z cytryny oraz cynamon, mieszamy. Wykładamy na
podpieczony spód ciasta.
beza:
3
białka
3
łyżki cukru
1/2
łyżeczki ekstraktu waniliowego
Ubijamy
białka a gdy piana będzie już puszysta zaczynamy powoli dosypywać cukier nie
przerywając ubijania do momentu uzyskania sztywnej piany. Na koniec dodajemy
ekstrakt waniliowy.
Ingredients:
crust:
120 g walnuts
270 g all purpose flour
150 g cold butter
2/3 tsp baking powder
pinch of salt
100 g sugar
3 egg yolks
Toast walnuts on a big frying pan, let them burn
lightly. Set aside to cool and ground them.
Mix flour, salt, baking powder and sugar. Add cold
butter cut in small cubes and combine it with dry ingredients. Add egg yolks
and quickly make a crust. Wrap it with plastic wrap and put into a fridge for 2
hours, or into a freezer for 30 minutes.
Remove cold crust from the freezer. Roll 2/3 of it and
lay in 25cm round cake pan. Bake in 175C (350F) for 15 minutes. Remove from the
oven and put on apple filling, meringue and rest of the crust. Bake for another
30 minutes.
apple filling:
6 big apples
3 tbsp butter
1 tsp ground cinnamon
2 tbsp honey
juice and zest of 1/2 lemon
Apples peel and cut into slices. On a big sauce pan
melt butter and honey. Add apples and fry until soft and falling apart. Add
lemon zest and juice and cinnamon. Mix well.
meringue:
3 egg whites
3 tbsp sugar
1/2 tsp vanilla extract





Gosiu, wiele bym dała za kawałek Twojej szarlotki! Jest doskonała!
OdpowiedzUsuńPozdrowienia:)
A ja zdecydowanie wole proste wypieki. Takie domowe, niewymagajace, wygladajace niepozornie, ale smakujace magicznie. Ta szarlotka pewnie wpasowalaby sie w moje gusta :)
OdpowiedzUsuńDzięki,że pomyślalaś o nas i przygotowałaś dwa kawałki tego cudownego ciasta ;);)
OdpowiedzUsuńzabieramy do kawki, a Ciebie oczywiście serdecznie pozdrawiamy!!!
Tapenda
wygląda zjawiskowo :]
OdpowiedzUsuńMniam!!!
OdpowiedzUsuńwygląda obłędnie.
OdpowiedzUsuńuwielbiam wszystko co orzechowe ;)