wtorek, 2 lipca 2013

Klasyczne Tiramisù

W kuchni lubię eksperymentować. Trzymanie się ściśle przepisu za którymś razem zaczyna mi się nudzić i pojawia się ochota na zmiany, małe lub większe szaleństwo. Jestem jak najbardziej za ciągłym ulepszaniem przepisów i tworzeniem coraz to nowych kombinacji.
Jest jeden wyjątek. Tiramisù. Gdy w grę wchodzi ten włoski deser zamieniam się w zatwardziałą konserwatystę i nie akceptuję żadnych zmian. Jedyna słuszna wersja to wersja klasyczna. Z tiramisù jest jak z wieloma innymi daniami, na które znaleźć można dziesiątki receptur. Próbowałam wersji z różnymi alkoholami, z dodatkiem śmietanki w kremie, z ubitymi białkami, a nawet wersję bez jajek. Nie twierdzę, że nie były smaczne, ale ideał jest dla mnie jeden. Ideał to krem na samych żółtkach i mascarpone, oraz dodatek Amaretto. Tego smaku nie przebija nic na świecie.
Nazwa Tiramisù pochodzi od włoskiego wyrażenia "tirare mi sù di morale" (tira mi sù), co oznacza podnosić na duchu. Nazwa jak najbardziej adekwatna, bo jak połączenie cukru, alkoholu i czekolady ma na duchu nie podnosić. Nie ma szans. Jeśli miałabym do końca życia jeść tylko jeden deser, to zdecydowanie tiramisù byłoby moim wyborem.

Wiem, że wiele osób nie wyobraża sobie zjedzenia deseru z surowych jajek. Może ja jestem szalona, ale mi salmonella nie straszna. Surowe jajka jadam od dzieciństwa i do dziś nic przykrego mi się nie zdarzyło. Ale tym, którzy mają jakieś obawy polecam utarcie żółtek z cukrem nad gorącą kąpielą wodną. Jeśli się na to zdecydujecie pamiętajcie tylko o tym, żeby wystudzić żółtka przed dodaniem mascarpone. 
Składniki

500 g mascarpone
3 żółtka
5 łyżek cukru
2 łyżki Amaretto

ok. 400 g biszkoptów savoiardi (ok. 50 sztuk)
filiżanka mocnej kawy
3-4 łyżki Amaretto

kakao lub starta czekolada

Żółtka ucieramy z cukrem na puszystą masę. Dodajemy mascarpone, Amaretto i dalej ucieramy do połączenia się składników.
Do kawy dolewamy Amaretto, mieszamy. Zanurzamy każdy biszkopt w płynie i układamy 1/3 na dnie naczynia. Na to wykładamy 1/3 kremu i posypujemy kakao lub startą czekoladą. Tak samo postępujemy z resztą składników. Wierzch dekorujemy wedle uznania.
Przed podaniem schładzamy tiramisu w lodówce przez przynajmniej 2-3 godziny. 

9 komentarzy:

  1. Ostatnio spróbowałam trochę tiramisu w pracy i od tego czasu cały czas za mną chodzi. Jeszcze dzisiaj Twój przepis... Nie wytrzymam! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. A ja mam kilkanaście przepisów na tiramisu do wypróbowania-albo nie mam czasu,albo wybiorę coś innego,trzeba wreszcie zaplanować i zrobić,bo jest wyśmienite:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ale mi narobiłaś ochoty z samego rana :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Tiramisu uchodzi często za niefotogeniczny deser. Twój sposób podania sprawia, że wygląda pysznie i bardzo fotogenicznie :).

    OdpowiedzUsuń
  5. uwielbiam Twoje zdjęcia:) a Tiramisu to jeden z moich ulubionych deserów.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...