środa, 13 listopada 2013

Burgery z buraka

Beetroot burgers 
Scroll down for recipe in English
Muszę się do czegoś przyznać. Przez pewien czas, kilka miesięcy temu, byłam wegetarianką. Chociaż może słowa "wegetarianka" używam nieco na wyrost. Po prostu przez kilka tygodni nie jadłam mięsa. Żadnego. Trauma, jakiej doznałam gdy moja mama zaczęła "zajmować się" kurczakami kupionymi przecież właśnie na mięso sprawiła, że nic, co kiedyś było żywe, a zwłaszcza co biegało na moich oczach, nieświadome jeszcze czekającego je okrutnego losu, nie mogło znaleźć się na moim talerzu. Ten dziwny i niepokojący dla mnie stan rzeczy trwał kilka tygodni. Po tym czasie, kiedy straciłam nadzieję, że samo mi przejdzie, powiedziałam sobie dość, upiekłam mięso z jednego z rzeczonych kurczaków, wzięłam kilka głębszych oddechów i zjadłam je na obiad. I tak pokonałam mój "wegetarianizm", który z prawdziwym niewiele miał wspólnego, powracając tym samym do grona mięsożerców.

Swoją drogą, sztywny podział na zagorzałych wegetarian i miłośników kotleta i krwistych steków, wydaje mi się nieco sztuczny. Racja, nie można być trochę wegetarianinem, a trochę mięsożercą, ale ja osobiści widzę siebie właśnie gdzieś pośrodku tych dwóch skrajnych kategorii. Mięso jak najbardziej jest w moim menu, ale nie odczuwam potrzeby jedzenia go codziennie. Bez trudu jestem w stanie wytrzymać bez niego przez kilka dni, nie odczuwając specjalnie jakiegoś braku. Może właśnie dlatego tak lubię wszelkie wegetariańskie potrawy, a zawłaszcza bezmięsne wersje tego, co w oryginale mięso jak najbardziej zawierać powinno. Im dziwniejszy, bardziej niecodzienny zamiennik mięsa, tym większy mój entuzjazm wzbudza. 

Robiłam już burgery z komosy ryżowej, które były cud, miód i palce lizać. Kiedy zobaczyłam przepis na burgery z buraka na blogu Call me cupcake (czy komuś trzeba go przedstawiać?), wiedziałam, że nasze spotkanie to tylko kwestia czasu. Czasu minęło trochę więcej niż zakładałam, ale w końcu udało mi się zakasać rękawy i odziana w rękawiczki złapałam się za buraki. Jeśli burak jest Wam przyjacielem tak jak mi (tu wspominam ciepłe buraczki do obiadu), to burakowe burgery podbiją Wasze serce. Proponuje podać je z jakimiś wyrazistymi dodatkami i sosami, bo same w sobie są lekko słodkawe i trzeba trochę ich smak podbić. 
Składniki:

Skorzystałam z mojego przepisu na pełnoziarniste bułki hamburgerowe, ale tu przygotowałam wersję z samą białą mąką.

burgery:
400 g buraków, obranych i startych na grubych oczkach
200 g marchewki, obranych i startych na grubych oczkach
1 mała cebula (najlepiej czerwona)
100 g płatków owsianych
2 średnie jajka
1 łyżeczka soli
1 łyżeczka suszonego oregano
1/4 łyżeczki ostrej papryki
pieprz do smaku

cebula z jabłkiem:
1 cebula
1 kwaśne jabłko
2-3 łyżki oleju rzepakowego
sól do smaku

sos czosnkowy:
1 średni ząbek czosnku
1 łyżka majonezu
1 łyżka gęstego jogurtu naturalnego

dodatkowo do podania:
sałata
plasterki pomidora
inne ulubione dodatki

Zaczynamy od przygotowania burgerów. W misce mieszamy buraki (wcześniej odciskamy sok) z marchewką, płatkami owsianymi i przyprawami. Odstawiamy na kilka minut. Cebulę obieramy i drobno siekamy. Dodajemy do buraków. Wbijamy jajka i wyrabiamy. Formujemy burgery. Na patelni rozgrzewamy nieco oleju i przesmażamy po ok. 2 minuty z każdej strony. Następnie układamy ja na blasze wyłożonej papierem i pieczemy przez 15 minut w 200C.
W międzyczasie przygotowujemy cebulę z jabłkiem. Cebulę obieramy i siekamy niezbyt drobno. Jabłko obieramy i kroimy w mniejsze kawałki. Smażymy wszystko na oleju przez ok. 8-10 minut, co jakiś czas mieszając, aż jabłka lekko się rozpadną a cebula zeszkli. Doprawiamy solą wedle uznania. Przekładamy do miseczki i odstawiamy na bok.
Aby przygotować sos czosnkowy obieramy czosnek i rozgniatamy go w prasce lub bardzo drobno kroimy. Dokładnie mieszamy z jogurtem i majonezem.
Składanie burgerów zaczynamy od przekrojenia bułki, którą następnie smarujemy sosem czosnkowym. Na to układamy sałatę, buraczanego burgera, plasterek pomidora i cebulę z jabłkiem. Całość przykrywamy wierzchem bułki. Burgery są pyszne także na zimno. 
In English:
Ingredients:

To make a buns I used my old recipe for hamburger buns, but this time I used only all purpose flour.

beetroot burgers:
400 g beetroots, peeled and grated
200 g carrot, peeled and grated
1 small onion, preferably red one
100 g oats
2 medium eggs
1 tsp salt
1 tsp dried oregano
1/4 tsp hot pepper
pepper to taste

apple onion relish:
1 onion
1 sour apple
2-3 tbsp vegetable oil
salt to taste

garlic sauce:
1 medium garlic clove
1 tbsp mayo
1 tbsp natural yoghurt

for serving:
lettuce
tomatoe slices
other favorite additions

Begin with making burgers. In a bowl mix grated beetroot (squeeze out any excess juice), carrot, oats and spices. Peel and finely chop onion and mix with beetroot mixture. Add eggs and mix well combining everything. Form burgers. On a frying pan heat up oil and fry them for about 2 minutes on each side. Transfer burgers onto baking tray laid with parchment paper and bake for 15 minutes in 200C (392F).
Meanwhile, prepare apple onion relish. Peel and slice onion and apple. Fry together for 8-10 minutes until apple begins to fall apart and onion is nice and soft. Set aside.
Prepare garlic sauce. Peel and mince garlic. Mix it well with mayo and yoghurt.
Assembly burgers. Cut each bun in half and spread garlic sauce onto it. Then place lettuce, beetroot burger, tomatoe slice and apple onion relish. Cover with top of the bun. This burgers taste delicious also when cold.

9 komentarzy:

  1. Takie burgery to fajny i smaczny pomysł :) Zapraszam do udziału w akcji wege obiad :)

    OdpowiedzUsuń
  2. "Pokonała" Pani wegetarianizm? No to pozostaje mi "pogratulować". Uśmiałam się czytając jak nie mogła Pani patrzeć na coś co kiedyś żyło, rozumiem, że teraz już to Pani nie wadzi.. Lepiej jeść mięso niż się ośmieszać pisząc takie bzdury, naprawdę. Ps. Nie jestem wegetarianką, ale to co jest tu napisane przyprawiło mnie o dreszcze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cóż, przykro mi bardzo, że naraziłam Panią na takie przeżycia i na te dreszcze przerażenia.

      Usuń
    2. Cóż...ja także nie widzę w tym nic śmiesznego pani Olu.Oczywiście, ma pani prawo tak uważać. Ja mam podobnie jak Gosia. Nie identycznie, ale podobnie stąd ją obronię. Człowiek jest istotą stadną i mamy taką a nie inną kulturę stołu i spożywania posiłków, zatem największa "miłość" do zwierząt wygra z miłością do ludzi. W końcu trzeba zjeść ten rosół u babci na rodzinnym obiedzie. Zauważ, że Gosia pisze także o "wegetarianizmie" co oznacza, że nie identyfikowała się w pełni z dietą wegetariańską. Ja także nie lubię mięsa, nie smakuje mi, owszem nie jestem wegetarianką, ale od czasu do czasu organizm domaga się wątróbki czy kotleta mielonego. Raz zjedzony zaspokaja smak na parę najbliższych tygodni. Dlatego przychylam się do większego zrozumienia i braku podziałów.
      A lektura książki "zjadanie zwierząt" może skłoni do większej refleksji i świadomości jak to jest z jedzeniem mięsa, a także, żeby nie walczyć na siłę z tradycją. Ważne, aby mięso, które jemy było z jak nazdrowszych zwierząt i karmione najlepiej jak mogło.
      Pozdrawiam
      Anna

      Usuń
  3. Super przepis, ja od dziecka nie jadam mięsa, z bardzo małymi, rzadkimi wyjątkami - ten pomysłowy burger jest wprost stworzony dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo fajny pomysł na burgery - na pewno wypróbuję :) Niestety zgodzę się, że wyrażenie "pokonałam" wegetarianizm brzmi trochę niefortunnie i może wywoływać negatywne skojarzenia (np. z pokonaniem choroby).
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  5. Tak widziałam też te burgery :) Na tamte i Twoje ślinka cieknie, też je muszę zrobić :) Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Świetny blog! Inspirujące, ciekawe i smaczne dania. Na pewno będę tu zaglądała.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  7. Ładne zdjęcia i burger też ładny :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...